Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki zagraniczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki zagraniczne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2013

Zakupy z drogerii DM

Moje najnowsze nabytki z drogerii DM:



Kupiłam dwa produkty z tej samej serii. Każdy kosztował 99 koron. 
1. Anti - Aging Lifting-Liquid - serum z jagodami Goji
2. Kolejne opakowanie kremu pod oczy z jagodami Goji - wg mnie nie ma lepszego od tego z Alverde! Recenzja tutaj. Warto go kupić jeżeli planujecie wycieczkę do drogerii DM:)

Pozdrowienia:)







PS: W drogerii DM kupiłam też produkty dla Was i możecie wygrać je w rozdaniu tutaj



czwartek, 12 września 2013

kokosowy żel do depilacji - Balea Rasiergel Caribbean Dreams

Dzisiaj recenzja kosmetyku z drogerii DM - pianki do golenia. Ostatnio mam pecha i trafiam na same niewydajne produkty :( 



Żel pachnie intensywnie wiórkami kokosowymi:) Ma ładny lazurowy kolor. Niestety pompka w piance nie działała w moim kosmetyku najlepiej i musiałam się namęczyć aby wydobyć produkt z opakowania. Niestety, zastosowałam ją jedynie 6 razy tylko do depilacji nóg. Plusem było to,że zostawiała skórę bardzo nawilżoną i nie musiałam używać dodatkowo kremu czy balsamu. Produktu nie mogę polecić ale jeżeli lubicie zapach kokosu to może warto spróbować ;) Zapłaciłam za nią ok. 10 zł.


Pozdrowienia:)





Przypominam o rozdaniu:)


wtorek, 3 września 2013

Alverde Anti - Aging Vitamin- Augenserum- serum pod oczy z jagodani goji

Kremów pod oczy używam regularnie od kilku lat. Wprawdzie zmarszczki nie są moim problemem ale mam pod oczami siny kolor, z którym niewiele kremów może sobie poradzić. Jak do tej pory nie kupiłam żadnego drugi raz. Jakiś czas temu znalazłam obecnego ulubieńca:


Serum wprawdzie ma lejącą konsystencję ale jest bardzo wydajne. Codziennie musiałam uważać aby nie docisnąć pompki do końca, ponieważ taka porcja była o wiele za duża na okolice oczu. Produkt szybko się wchłania. Zaraz po jego zaaplikowaniu czujemy delikatny, relaksujący chłód. Skóra staje się gładka, nawilżona oraz znacznie rozjaśniona. Efekt utrzymuje się bardzo długo. Serum ma delikatny owocowy zapach, który szybko staje się niewyczuwalny. Jeżeli zastanawiacie się co zakupić w drogerii DM to ja serdecznie polecam serum pod oczy:)

Pozdrowienia:)



poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Alverde Coffein Shampoo - szampon z zieloną kawą

Skończyłam używać szampon z firmy Alverde z serii zielona kawa. Kupiłam go kilka miesięcy temu w drogerii DM.



Na początek wspomnę,że bardzo nie podobają mi się zapachy kosmetyków z firmy Alverde. O wiele bardziej wolę ich Rossmanowskie odpowiedniki z Alterry. Ten produkt też dla mnie ma raczej nieprzyjemną woń. Taki dziwny ostry zapach herbaty;) Konsystencja lejąca ale wydajna, dobrze się pieni. Potrzeba niewiele szamponu aby dokładnie umyć włosy. Zmywa też bez większych problemów oleje. Mi przedłużał świeżość włosów. Nie przesusza ich, nie puszy i nie ma po jego użyciu problemów z rozczesywaniem. 

Dla mnie to zwykły, przeciętny szampon. W składzie nie znajdziemy silikonów, parabenów, SLS i SLES. Jedynie łagodne substancje myjące oraz kofeinę, wyciąg z zielonej kawy, wyciąg z otrębów oraz mentol. Ja nie mam obecnie problemów z wypadaniem włosów ale ten produkt ma szansę temu zapobiegać oraz przyśpieszać porost. 

Mimo dobrego składu przez charakterystyczny zapach zapewne nie kupię ponownie tego szamponu.


Pozdrowienia:)





sobota, 3 sierpnia 2013

Moje nowości z drogerii DM + zdjęcia misiów broniących zamku :):)

Dziś chciałam pokazać Wam nowości, które zakupiłam w ostatnim tygodniu w Czechach. Jest tego wyjątkowo mało ;)



1. Babylove Mama Pfegeol - Będę ją stosować do olejowania włosów- ciekawi mnie czy sprawdzi się lepiej niż Babydream z Rossmana - recenzja porównawcza się pojawi :)
2. Kamuflaż z Alverde - mam problem z sińcami pod oczami, które są odporne na wszelkie korektory - ten po pierwszym użyciu już jest moim ulubieńcem :)
3. Pudełko na tampony
4. Bezpłatna próbka Bio-Oil
5. Balea pianka do golenia o zapachu kokosowym
6. Balea Professional - pierwszy raz zobaczyłam tą 'czarną serię' na półce;) Byłam pewna,że jest przeznaczona do czarnych włosów - nic bardziej mylnego to odżywka z olejem arganowym

Byłam w mieście Nachod, które znajduje się zaraz przy granicy niedaleko Kudowy Zdrój. Spałam w Hotelu Hynek, który polecam:) Link tutaj. Zawsze wyszukuję tanie noclegi. Fajna strona to http://www.booking.com/ - możecie przez nią zarezerwować pokój nawet 100 złotych taniej niż bezpośrednio na stronie hotelu. Tylko trzeba mieć ze sobą wydrukowane potwierdzenie rezerwacji.
W Hynku serwują przepyszne frytki własnej roboty:):) Następnego dnia wybraliśmy się do zamku. Poniżej kilka zdjęć:







Byłam zaskoczona widząc jakie  zwierzęta bronią murów zamku:) Mają tam bardzo dużo miejsca i na pewno czują się o wiele lepiej niż ich bracia w zoo







Zdjęcia można powiększyć - wystarczy kliknąć :)

Pozdrowienia :)






PS- Przypominam o rozdaniu kosmetyków Balea, które zakupiłam własnie w czeskiej drogerii DM:) 
Link tutaj


czwartek, 18 lipca 2013

Balea Professional Coffein Spülung - odżywka do włosów z kofeiną

W maju byłam w Austrii i korzystając z okazji odwiedziłam drogerię DM. Kupiłam tam kilka kosmetyków - rzecz jasna głównie do włosów;) Jedną odżywkę już skończyłam:





Odżywka bardzo ładnie pachnie. Jest to delikatna, słodka woń. Konsystencja jest dość wodnista ale typowa dla odżywek do włosów. W związku z tym jest mało wydajna. Mi starczyła na kilka użyć.
Stosowana bez 'dodatków' nawilża i ułatwia rozczesywanie oraz układanie. Włosy są miękkie w dotyku i lekkie. Niestety mimo obietnic producenta nie dodaje objętości. Nie zawiera silikonów więc świetnie nadaje się do wzbogacania. Działa bardzo dobrze z miodem, gliceryną i skrobią ziemniaczaną.
Opakowanie jest praktyczne- produkt łatwo wydobyć z tuby, która jest wykonana z cienkiego tworzywa sztucznego. Bez problemu resztę produktu można wykorzystać po przecięciu opakowania.
Za odżywkę zapłaciłam 2,95 euro. Nie wykluczam,że przy okazji kolejnej wycieczki kupię ją ponownie:)

PS: W dniu dzisiejszym założyłam FanPage bloga na Facebooku- zachęcam do odwiedzin, wystarczy kliknąć tutaj






Pozdrowienia:)








piątek, 5 lipca 2013

Kosmetyki do testów Furterer i Klorane + pytanie do Was o rozdanie:)

Wczoraj dostałam do testów od znajomej kosmetyki firm Klorane i Rene Furterer:


Wszystkie kosmetyki to próbki -szampony, które widzicie na zdjęciu mają 25 ml i 15 ml. Firmę Klorane kojarzyłam wcześniej ale szczerze mówiąc to nie znam firmy Rene Furterer. Jak uznam,że kosmetyki te są warte uwagi będę mogła otrzymać raz jeszcze taki zestaw i zastanawiałam się czy nie przeznaczyć go na rozdanie:) I tu pytanie do Was czy byłybyście zainteresowane testowaniem?  Wzięłybyście udział w rozdaniu, w którym byłyby do wygrania próbki produktów tych dwóch firm?

Bardzo byłabym wdzięczna o opinie w komentarzach, bo nie wiem czy jest sens organizować rozdanie:)


Pozdrawiam:)




poniedziałek, 1 lipca 2013

Przepis na odżywczą i rozjaśniającą maseczkę do włosów z miodem, żelem lnianym i białą glinką

Po ostatnim poście dotyczącym siemienia lnianego  postanowiłam zrobić sobie jakąś maseczkę z jego dodatkiem. Głównym składnikiem była odżywka Balea Coffein Spulung, która właśnie mi się skończyła więc niedługo pojawi się recenzja.



Przepis na maseczkę z miodem,żelem lnianym i białą glinka
1 łyżeczka miodu
2 łyżeczki żelu lnianego (jak zrobić opisałam tutaj)
1 łyżeczka białej glinki
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
3 łyżki dowolnej maski lub odżywki bez silikonów
można dodać kilka kropel gliceryny

Moja rada: Składniki należy dodawać zgodnie z kolejnością w w/w przepisie. Najpierw mieszamy dokładnie miód z żelem lnianym. Po uzyskaniu jednolitej konsystencji wsypujemy glinkę i ponownie mieszamy. Podobnie postępujemy ze skrobią. Na koniec dodajemy odżywkę lub maskę bez silikonów.
Jeżeli np. dodamy żel lniany na końcu - praktycznie nie będzie szans wymieszania go z resztą składu- już mi się to zdarzyło :)
tak powinien wyglądać efekt końcowy przyrządzania mikstury:):)

Tak przygotowaną maseczkę po umyciu włosów nakładamy na całą ich długość -łącznie ze skalpem na około 30 minut. Ja nałożyłam na głowę czepek i ręcznik. Należy pamiętać o tym,że dłuższe
 ( np. kilkugodzinne ) i częste używanie miodu może spowodować rozjaśnienie włosów. Dodatkowo w przepisie jest również biała glinka, która nadaje się głównie do włosów jasnych-ochładza ich kolor('wybiela';)) zapobiega wypadaniu oraz przyśpiesza porost włosów.
Jeżeli macie ciemne włosy wystarczy zrezygnować z miodu i użyć innego rodzaju glinki:)
Moje włosy po wysuszeniu były miękkie, gładkie i odżywione. Zdecydowanie lepiej się rozczesywały i nie zaobserwowałam zbijania się ich w tzw. 'kolonie';)  Serdecznie polecam wypróbowanie :) 



Pozdrawiam:)





poniedziałek, 24 czerwca 2013

Nowe naturalne produkty do pielęgnacji włosów + moja ocena sprzedaży sklepu internetowego

W piątek przyszła do mnie paczka z kosmetykami jakie zamówiłam przez internet. Miałam zamawiać je w tym sklepie ale dostałam tam jako nowy klient tylko 10% rabatu. Szukałam czegoś innego i trafiłam na 30% kod zniżkowy do sklepu Skarby Syberii więc postanowiłam,że właśnie tam zrobię zakupy. 17 czerwca zarejestrowałam się na stronie, wybrałam interesujące mnie produkty i zapłaciłam. Sklep otrzymał płatność tego samego dnia o czym zostałam poinformowana mailem. Następna wiadomość przyszła 19 czerwca z informacją,że zamówienie jest w tracie przygotowywania. 20 czerwca przyszedł kolejny mail ale nie wiem czy to co otrzymałam mogę nazwać szumnie mailem, ponieważ wiadomość do mnie była tylko w temacie wiadomości : 'Wysłane'. ;)
Co zamówiłam:

Szampon Agafii przeciw wypadaniu włosów w zastępstwie zdenkowanego szamponu syberyjskiego nr 3, którego recenzję możecie przeczytać tutaj. Myślałam,że te dwa produkty będą do siebie podobne ale zapach i konsystencja są inne. Jak zakończę stosowanie pojawi się recenzja:)

Syberyjski balsam Agafii nr 3 na łopianowym propolisie. Miałam szampon z tej samej serii i był świetny w związku z tym postanowiłam zamówić balsam. Będzie on służył głównie jako baza do domowych maseczek-bardzo lubię miodowe :)


glinkę zawsze przechowuję w szklanym zamkniętym pojemniku


Postanowiłam zamówić dwie glinki. Używam jej praktycznie do każdej maski więc u mnie trochę jej schodzi. Jest to dokładnie glinka chińska biała kaolińska z ekstraktem z bambusa. Wcześniej miałam tylko glinkę anapską ze srebrem i ciekawa jestem jak ta się spisze:) Możecie spodziewać się niedługo przepisów z jej użyciem :) W promocji był też super intensywny szampon dla wszystkich typów włosów -stymulujący wzrost będzie następny po Agafii :) 

Produkty były dobrze zabezpieczone, szampony miały na nakrętkach dodatkowo taśmę klejącą aby zapobiec uszkodzeniom korka, wszystko zapakowane było szczelnie w kartonowe pudełko. W środku nie znalazłam żadnych próbek czy gratisów. Fakturę otrzymujemy w pdfie-jest dostępna po zalogowaniu się na stronę. Dostępność produktów jest w miarę dobra ale przy wielu z nich był status 'wyprzedane'.
Za produkty zapłaciłabym 76.50 zł po podaniu kodu promocyjnego koszt obniżył się do 67.02zł

Ogólnie sklep oceniam pozytywnie. Wysoki rabat był dla mnie szczególnie ważny, bo zamierzałam zamówić więcej rzeczy. Mimo dłuższego czasu realizacji byłabym skłonna zrobić ponowne zakupy w sklepie Skarby Syberii.

Aby otrzymać 30 % rabatu przy podsumowaniu koszyka należy wpisać hasło 'naturalnie'. Kod ten odnalazłam na stronie http://polskiebloginaturalne.blogspot.com/

A Wy zamawiałyście kiedyś z tego sklepu? Możecie polecić jakieś inne strony z rosyjskimi kosmetykami?



Pozdrawiam:)




Dziękuje wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki. Niestety nie mogłam pojawić się na egzaminie, ponieważ dostałam silnego zapalenia pęcherza i jestem w tej chwili na antybiotyku:(

piątek, 21 czerwca 2013

Nowość u mnie - Thermal Gyogyviz Sampon - Węgierski szampon do włosów normalnych

Moja ciocia niedawno jechała zwiedzić Węgry. Poprosiłam ją aby przywiozła mi jakiś lokalny kosmetyk do pielęgnacji włosów. Zakupu dokonała w miejscowości uzdrowiskowej Harkany.



Opis producenta:Szampon został wyprodukowany na bazie wody mineralnej. Zawiera mikroelementy, witaminy B5, B3, B1. Ma przyczyniać się do regeneracji włosów, zapobiegać łupieżowi i leczyć skórę głowy. Składniki aktywne mają powodować wzrost mocniejszych włosów. Szampon ma delikatnie myć i nadawać się do codziennego stosowania. Po użyciu włosy mają się dobrze rozczesywać i być błyszczące. Nadaje się do wszystkich rodzajów włosów.

Moja opinia:Myłam raz włosy tym szamponem i korzystała z niego też moja babcia. Co mogę powiedzieć o nim w tej chwili to to,że z pewnością nie nadaje się do włosów suchych i zniszczonych. Moja babcia takie ma i bez użycia odżywki nie mogła ich rozczesać. Produkt ten zawiera SLES i zamierzałam go stosować raz w tygodniu w ramach mocniejszego oczyszczania jako,że kończy mi się BARWA przeznaczona właśnie do tego celu. Moje włosy szampon ten tylko oczyszcza. Niestety skład jest długi a zapach już na 6 miejscu więc raczej te 'składniki aktywne' nie będą miały szans zadziałać. Ku mojemu zdziwieniu znalazłam pod koniec składu też silikon, którego nie akceptuję w szamponach( jedynie w maskach i w zimę ) Przez ten ostatni składnik zastanawiam się czy w ogóle go zużyć - jeżeli to nastąpi możecie spodziewać się recenzji:)

Jutro mam dwa egzaminy - TRZYMAJCIE KCIUKI:)

Pozdrawiam serdecznie:)







piątek, 14 czerwca 2013

Ochłodzenie koloru włosów naturalnymi sposobami-olej z nasion pietruszki, glinka biała, gencjana

Od dzisiaj rozpoczynam akcję naturalnego ochładzania koloru włosów. Potrwa ona około jednego miesiąca i na koniec zamieszczę zdjęcia 'przed' i 'po'.

 Od 1,5 roku nie farbuję włosów chemicznie. Mój naturalny kolor-odrost -to chłodny odcień ciemnego blondu natomiast włosy na długości mają ciepły odcień blondu. Po przeanalizowaniu ogromu informacji znajdujących się w internecie wybrałam trzy produkty. Zakupiłam w tym celu olej z nasion pietruszki, białą glinkę i roztwór wodny fioletu gencjanowego.



Plan pielęgnacji:  Olejowanie długości włosów olejem z nasion pietruszki. Mycie włosów. Użycie maski z dodaniem łyżki glinki białej. Płukanka z fioletu gencjanowego.

Olej z nasion pietruszki: Ma ciemny, zielony kolor. Pachnie intensywnie natką pietruszki;) Zdziwiło mnie,że tak ciężki zapach może działać na mnie orzeźwiająco. Jest dość drogi- 100 ml tłoczonego na zimno, nierafinowanego oleju kosztuje 23 zł. Ja kupiłam go stacjonarnie w sklepie zielarskim. Jest też dostępny w internecie link do strony producenta tutaj
W kosmetyce stosuje się go jako dodatek do produktów rozjaśniająco-wybielających stąd jego obecność w moim zestawie.

Glinka biała: Mój włosowy hit  miesiąca kwietnia. Niedawno odkryłam,że wszystkie rodzaje maseczek w proszku działają niesamowicie na moje włosy. Glinka świetnie regeneruje i wybiela. Już miałam okazje zaobserwować te właściwości. Jedną łyżkę glinki mieszałam z jedną łyżką wywaru z prawoślazu pędzelkiem, który wcześniej użyłam do zrobienia farby z korzeniem rzewienia(opisałam go w tym poście). Jego włosie zafarbowało się intensywnie na żółty kolor. Po wymieszaniu maseczki z dodatkiem glinki wróciło do poprzedniego stanu - stało się idealnie białe:)
Glinkę kupiłam na allegro za 10 zł. Wszystkie sproszkowane kosmetyki przechowuję w szczelnie zamkniętych, szklanych pojemnikach i niestety wyrzuciłam oryginalne opakowanie. Link do wersji, którą mam ja tutaj. (Natomiast w tym sklepie internetowym nie robiłam zakupów)

Roztwór WODNY fioletu gancjanowego: Ważne aby zakupić wodny roztwór a nie alkoholowy. Mój przepis to 3 krople na 1,5 litra chłodnej wody. Będę używała do ostatniego płukania. Ja kupiłam w aptece internetowej. Bezpośredni link tutaj

Zastanawiam się jeszcze na co olejować włosy i czym rozpuszczać glinkę. Jak odkryję coś ciekawego to napiszę osobnego posta. Mój eksperyment potrwa do 14 lipca. Chyba,że efekty mnie nie zadowolą to go przedłużę:)

Pozdrawiam:)










czwartek, 13 czerwca 2013

Nawilżająca różana maseczka do włosów suchych i zniszczonych z witaminą C

Jakiś czas temu zakupiłam  w sklepie stacjonarnym helfy.pl tą maseczkę różaną z firmy Hesh:
zdjęcie pochodzi ze strony sklepu helfy.pl źródło

Opis produktu ze strony helfy.pl:

Sproszkowane płatki róży służą jako peeling i składnik maseczek nawilżających i regenerujących do cery suchej, dojrzałej i wrażliwej. Działają odżywczo, tonizująco i odmładzająco.  Płatki róży zawierają olejek lotny, tłuszcze, flawonoidy, witaminę C, kwasy organiczne, związki cukrowe. Flawonoidy i witamina C wykazują synergizm we wzajemnym oddziaływaniu, zwiększają odporność naskórka na proces starzenia się.

Planowałam używać jej do twarzy ale dość długo stała zanim się na nią zdecydowałam;) Warto dodać,że lubię tylko dbać o włosy- reszta ciała to dla mnie obowiązek;)

Tylko RAZ zmusiłam się aby użyć jej do twarzy. Efekt był świetny- gładka skóra o jednolitym kolorze. Niestety z tego co pamiętam nie utrzymał się on długo. Zupełnie inaczej jest jeżeli chodzi o włosy.
Poniżej przepis na maseczkę:

Nawilżająca maseczka różana 

2 łyżeczki maseczki różanej
1 łyżka mleka (u mnie 2%)
3 łyżki stołowe dowolnej odżywki lub maski
5 kropel gliceryny
Ważne jest aby składniki dodawać w odpowiedniej kolejności, opis poniżej

Ja użyłam proszku z firmy Hesh. Wiem,że swoją wersję ma też firma Khadi. Do maski dolałam zwykłego mleka 2%. Można też dodać kokosowe. Jeszcze nie próbowałam z nim tej mieszanki ale jak będę w jakimś sklepie zielarskim to z pewnością kupię :) Maseczka lub odżywka, którą użyjecie powinna nie zawierać silikonów. Czasem dodaje do niej więcej półproduktów-np kilka kropel aloesu stężonego 10x

Mój proszek różany przechowuję w szczelnym szklanym pojemniku:

Do miseczki wsypuję dwie łyżeczki proszku i wlewam 1 łyżeczkę mleka i mieszam aby powstała gęsta papka.
Moja rada:  Nie polecam dodawać większej ilości mleka, ponieważ konsystencja będzie zbyt wodnista i po nałożeniu będzie spływać z włosów.

konsystencja mleka i proszku



Następnie dodajemy maseczkę lub odżywkę. Ja użyłam ostatnio mojej ulubionej z firmy Balea. Jak ją skończę napiszę recenzję.


Mieszamy i na końcu dodajemy kilka kropel gliceryny. Uwielbiam dodawać ją do maseczek, ponieważ świetnie nawilża moje włosy i ich nie obciąża. Z pewnością zasłużyła na osobny post;) Ja swoją kupuję przez doz.pl za niecałe 2zł. Bezpośredni link tutaj.



Tak przygotowaną maseczkę nakładamy po umyciu włosów na ok 30 min. Ja dodatkowo nakładam czepek foliowy i podgrzewam ciepłym strumieniem suszarki. Głowę owijam ręcznikiem.

Włosy po użyciu są miękkie i nawilżone. Maska nie powoduje obciążenia i szybkiego przetłuszczania włosów. Nie łączą się one w 'kolonie' czy tzw. 'strąki' ale są sypkie i pięknie się błyszczą.

Maska kosztuje 23zł za 100g ale starcza na prawdę na długo. Ja używam jej raz na tydzień.

Pozdrawiam:)




środa, 6 lutego 2013

Świetna odżywka z aloesem czyli ALOE VERA DA MADEIRA

Niedawno moi znajomi wyjechali w podróż poślubną. Nie byłabym sobą jeżeli nie poprosiłabym o przywiezienie lokalnego produktu do pielęgnacji włosów;) Ponoć mieli mały problem z realizacją mojego 'zamówienia' ale udało się. I dwa tygodnie temu trafiła do moich rąk ALOE VERA DA MADEIRA:









Jak widać na załączonym obrazku opakowanie nie wygląda za ładnie :)  Ale wygląd rekompensuje zawartość i przepiękny zapach. Wszystkie informacje znajdujące się z tyłu opakowania są rzecz jasna po portugalsku więc przed pierwszym zastosowaniem musiałam się wspomóc translatorem google.pl :)

Producent obiecuje,że po zastosowaniu włosy będą odżywione, bardziej puszyste, błyszczące i miękkie.
No i muszę przyzać,że wszystko co napisał jest prawdziwe. Przede wszystkim zauważyłam wspaniałe nawilżenie i odbicie włosów od nasady. Na szczęście piękny, świeży zapach utrzymywał się na włosach przez cały dzień. W tym miejscu warto również zaznaczyć,że na moje włosy aloes nie działał zazwyczaj tak zachwycająco. Natomiast po tej odżywce widzę efekt 'wow'.

Ja stosowałam ją inaczej niż radzi producent- zalecał trzymanie jej na włosach jedną minutę ale dla mnie to zdecydowanie marnotrawstwo. Pod czepkiem i ręcznikiem trzymałam ją na włosach przed 30 min.

INCI: Aqua, Aloe barbadensis, trimethylsilylamodimethicone, ostoxynol-40, isolaureth-6, propylene glycol, cetyl alcohol, octyldodecanol, cetrimonium chloride, disodium EDTA, imidazolidinyl urea, aroma
Skład jak dla mnie bardzo dobry, aloes na drugim miejscu w składzie, emolienty, zapach na ostatnim miejscu

Użyłam jej również jak miałam podrażnioną skórę głowy- sprawdziła się świetnie. Dlatego martwię się czy  uda mi się znaleźć w Polsce odpowiedni zamiennik szczególnie,że jest to pierwszy produkt aloesowy po którym widzę różnicę na swoich włosach. Niestety nie znalazłam jej nigdzie w internecie ani na allegro.pl. Za dostępność dostaje ode mnie duuuuży minus :)