Po pierwszym użyciu byłam nim zachwycona. Skóra była niezwykle nawilżona wręcz śliska. Niestety na drugi dzień na całym ciele pojawiły mi się małe krostki. Początkowo nie powiązałam ich z użytym dzień wcześniej kosmetykiem. Przyjęłam wapno i posmarowałam krostki maścią z hydrokortizonem.
Po kolejnym użyciu kosmetyku pojawiły mi się kolejne krostki a jeszcze nie zdążyły się zagoić wcześniejsze. Nie bolały mnie ani nie piekły więc to z pewnością nie była reakcja alergiczna ale zaczęłam powoli winić za zaistniałą sytuację w/w produkt. Wyjechałam na wakacje a Borowina nie znalazła się w mojej kosmetyczce. Po krostkach nie zostało ani śladu.
Po powrocie po 14 dniowych wakacjach postanowiłam dać kosmetykowi jeszcze jedną, już ostatnią szansę. Tym razem jeszcze dokładniej spłukałam go ze skóry niż zwykle. Zmiany na skórze znów się pojawiły.
Poniżej skład:
Kosmetyku niestety nie mogę polecić.
Otrzymałam go w ramach współpracy z firmą JM Spa & Wellness
Pozdrowienia:)


