Skończyłam swoje kolejne opakowanie maki do włosów znanej z pewnością wszystkim;)
Opakowanie - Jak możecie zobaczyć na powyższym zdjęciu to duży słój. Mieści w sobie 1 litr produktu. Bez problemu zużywamy kosmetyk do samego końca :)
Zapach - budyń waniliowy z dodatkiem miodu. U mnie utrzymuje się na włosach przez kilka godzin po zastosowaniu. Jak dla mnie to jedna z najlepiej pachnących masek. Niemniej jednak przy zbyt częstym stosowaniu może z czasem męczyć;)
Wydajność i cena - Konsystencja jest dość gęsta w związku z tym wystarcza na prawdę na długo. Ja używam jej zazwyczaj naprzemiennie z innymi produktami. Płacę za nią 9,99 zł w sklepie fryzjerskim.
Skład - Odżywka nie ma zachwycającego składu. Znajdziemy w nim jeden emolient oraz proteiny mleczne znajdujące się za zapachem. Reszta to konserwanty i antystatyki.
Działanie - Kallosa uważam za najlepszą bazę do masek z półproduktami. Najlepiej sprawdza się ze skrobią ziemniaczaną. Użyta w stosunku jedna łyżeczka skrobi na 4 łyżeczki maski pomaga przedłużyć świeżość włosów do 4 dni. Dokładniej pisałam o tym tutaj . Co ciekawe maska zastosowana bez żadnych wspomagaczy skraca u mnie świeżość włosów i muszę je myć już następnego dnia. Najbardziej lubię ją w połączeniu z miodem i białą glinką. Włosy są wtedy niezwykle gładkie i nawilżone, dociąża je i nie powoduje elektryzowania. Sprawdza się też z d-panthenolem, mleczkiem pszczelim i wieloma olejami.
Inne zastosowania- maska sprawdza się też świetnie do depilacji. Jest najlepszym produktem do zmywania oleju rycynowego ze skóry głowy- wystarcza do tego celu niewielka ilość produktu.
Jako,że koszt kosmetyku nie jest wysoki to polecam wypróbować jeżeli macie do niej dostęp:)
Pozdrowienia:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kallos Crema al Latte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kallos Crema al Latte. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

